Whatever tortures you – Mamajuana takes care of it !

Mamajuana


Co mają ze sobą wspólnego Indianie, penis morskiego żółwia i rum?


Plaże na Punta Cana to faktycznie raj. Spełniają się wyobrażenia o piasku białym jak mąka i palmach, o widokach jak z pocztówek. Kiedy wczesnym świtem wychodzę na spacer, woda jest taka ciepła, że mam wrażenie brać kąpiel w wannie…takiej pod otwartym niebem. Spokój, słychać tylko szmer zaczynającego się dnia. Kokosowe palmy, z których owoce mogły być pożywieniem i lekiem na wszystko. Republika Dominikańska od progu wita słońcem, tańcem i rumem. Handel, hotelarstwo rozwinięte na wysokim poziomie, gastronomia, sporty wodne to sektory, w których Dominikańczycy zarabiają na życie. W małych, kolorowych sklepikach kupić można płótna, rum, cygara i domino. Oczywiście chusty, parea, bikini i olejki do opalania. Na Dominikanie kocha się muzykę (Marengue), taniec ma się we krwi.

Odkrycie 🙂

Nie jestem zwolenniczką mocnych trunków więc kosztuję ostrożnie. I trafiam na swoją perełkę. Mamajuana.  Co prawda to likier na bazie rumu ale grunt, że pyszny. Likier dostępny jest właściwie na każdym kroku. Można go kupić albo zostać poczęstowanym przez tubylców. Prawie każdy ma zakamuflowaną butelkę i jeśli po nią sięga, robi to z namaszczeniem i wielką tajemnicą. Pić należy powoli i małymi łyczkami, no i oczywiście chwalić 🙂 Klimat Dominikany, słońce, ludzie i Mamajuana działają na każdego.

Czytam etykietę i jestem pod wrażeniem zarówno obecności przypraw i ziół jak wszechstronności zastosowania tego trunku. Skład Mamajuana jest niesamowicie bogaty. Anamu (kora drzewa), Bahuco (rodzaj pnącza), Brasil, Canelillea (liście i łodygi przypomijające cynamon, stosowane dla nadania smaku, wspierania krążenia i wytwarzania uczucia ciepła), Timacle (zioło energetyzujące, sprzyjające jasności myślenia), Caro, Marabeli, Osua, gałązki Pala Indio, Palo de Maguey i Pega Palo (dosłownie kij do bicia). Inne pochodzenia zwierzęcego a wśród nich ośmiornice, ślimaki, muszle, mięczaki i ostrygi. Membro de Carey, czyli penis morskiego żółwia. Jeśli trunek ma przyspieszyć zajście w ciążę dodaje się do niego pazury kota lub papugi.

A jak jest historia dominikańskiej viagry?

Liczy sobie ponad 800 lat i jest wytworem Indian Taino. Na długo przed dotarciem Kolumba na Hispaniolę, Mamajuana służyła Indianom jako eliksir dobrego samopoczucia, płodności i energii. Przygotowany z mieszanki korzeni, uzdrawiających roślin i wysuszonych części pnączy znajdował zastosowanie w leczeniu różnych schorzeń. Początkowo pity był jako wywar, do którego oprócz wspomnianych, dodawano inne składniki, mające pomóc choremu. Z czasem odkryto, że można wyciągnąć więcej z zastosowanych składników za pomocą alkoholu. Zaczęto je zalewać rumem. Indianie Taino zostali doszczętnie wyniszczeni przez Hiszpanów ale receptura na Mamajuana przetrwała wieki. Oczywiście najbardziej znanym zastosowaniem Mamajuana jest podnoszenie sprawności seksualnej mężczyzn. Dominikańska viagra, Baby maker, Lift the stick, to tylko niektóre z nazw ale wymieniając je na Dominikanie każdy wie o co chodzi.

W tutejszych sklepach można kupić gotowy produkt lub suche składniki w woreczku i samemu przygotować Mamajuana. Na Dominikanie są 2 odmiany trunku: Mamajuana de palo i Mamajuana de marisco. Pierwszą robi się z korzeni, pnączy roślin + miód, rum i wino, drugą z owoców morza + miód, rum i ewentualnie wino. Wszystkie pobudzają libido, w co naprawdę można uwierzyć, patrząc na roztańczonych, zmysłowo potrząsających biodrami Macho. Mamajuana to także lek na kaca, ból zęba, głowy, żołądka, grypę, artretyzm.

Mamajuana. Gotowa mieszanka

(foto; internet)

Jeśli uda Wam się zakupić suchą mieszankę składników należy:

  1. Wsypać ją do butelki o pojemności 750 ml
  2. Dodać miód lub melasę lub cukier trzcinowy
  3. Zalać rumem lub winem
  4. Pozostawić mieszankę na tydzień, po upływie wylać alkohol i zalać ponownie według uznania rumem, winem, w ostateczności wódką lub ginem. Posłodzić ponownie.
  5. Pozostawić na minimum 3 tygodznie. Codziennie przemieszać zawartość wstrząsając butelką

Kto by pomyślał, że z chudego wywaru na bazie kilku badyli, który Indianie Taino popijali jako herbatkę powstanie taki eliksir 🙂

Wybrane dla Ciebie

Dzieci z Filipin. Wieczór z życia gangu poławiaczy shrimps’ów

Jak jeść Baluta? Smaki Filipin

DO GÓRY