Senj o zachodzie


Początków tego miejsca należy szukać 3000 lat wstecz. Senj. Najstarsze w północnej części Chorwacji miasteczko stanowi pozostałość po plemionach ze wzgórza Kuk.


Senj jest piękna. Dla mnie to rodzaj żeński. Dziś skromna, portowa miescowość, nad którą króluje twierdza Nehaj. Aby zwiedzić całą nie trzeba wiele czasu. Dość senne uliczki i kawiarnie mają swój urok. O gościa tutaj się dba. Przepyszne risotto, świeże ryby to specjalność restauracji. Tutejsi mieszkańcy żyją jakby w spowolnionym kadrze. Jedyny gwar stwarzają dzieci lub od czasu do czasu przejeżdżający motocykliści. W twierdzy obenie kawiarnia, zupełnie pusta. Jedynymi aktywnymi obserwatorami rzeczywistości są szare, bure koty. No właśnie…Kiedy jesteśmy w tej kawiarni, słyszę przerażłiwe, dochodzące z zewnątrz miauczenie. Ciągnę Meża za rękaw, bo biedny kotek nie ma mamusi (po miauczeniu poznałam;). Schodzimy schodami i rozglądam się dokoła. Wiatr wieje tak ,że nie mogę ustać w miejscu, włosy żyją w innym wymiarze i trudno wymówić choć słowo. W szczelinie pod murem siedzi małe, szaro-bure kociątko i drze się zapamiętale. Podchodzę i biorę na ręce, zmarznięte i chude. Widzę przreażenie w oczach Meża, który zdaje się mówić – tak, to teraz będziemy mieli kota i jeszcze niby mam go wieźć z Chorwacji?! 🙂 Chwilę zastanawiam się co zrobić z przybłędą bo kotów to ja tak naprawdę nie lubię, poza tym nasz pies (który miał się dopiero pojawić) na pewno kotów lubił nie będzie, jak pani. Postanawiam, że zostawię małego u dziewczyn w resaturacji no i niosę go tam, pewna, że zaopiekują się nim. Czy tak się stało? Nie wiem. Mam nadzieję.

Na wzgórzu, z widokiem na port i przyległą okolicę oczarowuje mnie fantastyczny zachód słońca. Wzgórze porośnięte jest makami, które wiatr kołysze i wraz z nimi chce uśpić i tak senną Senj. Gdyby zebrać wszystkie wschody i zachody słońca jakie widziałam te w Chorwacji byłyby w pierwszej trójce.

Wybrane dla Ciebie
Wat Arun

Wat Arun. Świątynia z kafelków

kuchnia tajska

Kuchnia tajska. Kuchnia tysiąca smaków