Malta. Przewodnik bardzo subiektywny.


Wróciłam z workiem pięknych wspomnień i równie pięknych kadrów! Kto się wybiera?


Ponieważ jest to przewodnik subiektywny i oparty na doświadczeniach własnych zacznę od miejsc, które mnie najbardziej zapadły w pamięć i obiektyw. Jedna z cudowniejszych wycieczek i w ogóle dni spędzonych na wyspie. Birgu, Bormla, Isla – maltańskie trójmiasto. To tu powstają najpiękniejsze podróżnicze zdjęcia, to tu luksus wielkich jachtów miesza się z najdawniejszą historią Malty. Przepiękne nabrzeże, fort św. Anioła, port i długi spacer stromymi uliczkami, zakończony włoskim ciastem i doskonałą kawą. Wycieczka zdecydowanie całodniowa, na piechotę ale warto. Malta urzeka.

http://blogopodrozach.pl/bormla-birgu-isla-maltanskie-trojmiasto/

Druga sprawa to stolica. Valletta. Dostojna ale i kapryśna dama, której powietrze przesycone jest wszystkim co włoskie. Ja lubię. Valletta to miasto na dwa dni. Warto rozłożyć zwiedzanie i przyjechać dwa razy bo raz, że z każdego miejsca na Malcie dojazd jest, dwa tym większa przyjemność wtapiania się w klimat. Valletta ma do zaoferowania wszystko, od romantycznych uliczek, pysznego jedzenia i włoskiej melodii, muzeów, galerii, po cudowne widoki, zielone parki, port, historię i zakupy. Ja przywiozłam z Malty kołatkę. Właśnie w Valleccie jest ich najwięcej, stanowią symbol wyspy. Malta i jej stolica tworzą zgraną parę.

http://blogopodrozach.pl/valletta-miasto-mistrza/

Dla tych, którzy lubią dobrze zjeść i poczuć nadmorskie klimaty, poleniuchować i pogabić sie w tzw. siną (morską) dal, propozycja wycieczki do Bugibby. Miasteczko według mnie najbardziej urokliwe w swej prostocie i najpyszniejszej rybie na całej Malcie. Ryby świeże, podobnie jak owoce morza i podane z lokalnym, białym, dobrze schłodzonym winem. Polecam Red Snaper oraz ośmiornicę. Naprawdę warto:). Co więcej o Bugibbie? Pyszne lody i ładna promenada. Przytulne knajpki położone, nad brzegiem morza, charakterystyczne betonowe płyty, tworzące taras, zamiast plaży, wieczorne miejsce spotkań lokalnych i turystów. Bugibba to Malta romantyczna. Na kolacje i spacer przy zachodzie słońca.

http://blogopodrozach.pl/bugibba-spotkanie-z-czerwonym-lucjanem/

I na koniec Mellieha. A właściwie jej koniec, bo mowa o magicznym miejscu – porcie, z którego wypływają promy na Gozo. Tu kończy się Malta. Mellieha sama w sobie nie ma wiele do zoferowania. Można zwiedzić ładny kościół, można połazić kaskadowo ułożonymi ulicami, można zrobić ładne zdjęcia zatoki. Dla mnie Mellieha nabrała uroku w momencie, kiedy miałam mokrą sukienkę, mnóstwo soli we włosach i skacząc z kamienia na kamień, próbowałam dostać się nak najdalej od lądu, jednocześnie unikając potężnych fal, z hukiem rozbijających się o skaliste nabrzeże. Mellieha to Malta na przygodę z falami i wiatrem.

http://blogopodrozach.pl/mellieha-swieta-agata-i-sol-we-wlosach/

Wybrane dla Ciebie
Jimbaran

Noce w Jimbaran

Park Narodowy Tsavo

Safari w Tsavo. Marzenia sie spełniają!