Małe Indie. W krainie złota i sari.


Feria barw i zapachów. Orient, który mami, uwodzi i kusi…Małe Indie i ich mieszkańcy Tamilowie.


Upał taki, że pot spływa z człowieka strumieniami. W powietrzu unosi się zapach kadzidełek, przypraw i czegoś jakby przypalony kurczak. Mieszanka nie drażni, może dlatego, że wiatr robi swoje, może dlatego, że ciekawość zajrzenia w przysłowiową każdą dziurę bierze górę. Małe Indie, plątanina uliczek, skrupulatnie zagospodarowanych w domy i sklepy, przejmujących władzę nad zmysłami. Dominujący zapach przypraw, kuminu, cynamonu, imbiru czy kolendry oraz różnego rodzaju mieszanek curry powoduje, że człowiek od razu robi się głodny. W głowie zapala się jednak ostrzegawcza lamka. Wzrok kłóci się z węchem bo jak okiem sięgnąć brud. Większość miejsc, gdzie podają coś do jedzenia znajduje się na powietrzu. Rozpadające się, brudne, przykryte ceratą stoliki, przy nich ludzie jedzący rękoma z blaszanych misek, papieru lub po prostu ceraty. Odkryta kuchnia pokazuje swoje oblicze, wielkie gary, w nich bulgoczące, aromatyczne dania, otoczenie z którego sanepid nie byłby zadowolony. Urzekają jednak kolory, feria zapachów, klimat i …chlebki, naan, roti i prata.

Małe Indie

Małe Indie

Małe Indie

Małe Indie mienią się przepychem. Stragany z biżuterią w postaci wielkich, kolorowych bransolet zwanych banglami, koralikami, zawieszkami zdają się konkurować z ekskluzywnymi sklepami, w których złoto gra pierwsze skrzypce i występuje w każdej postaci. W oszklonych gablotach mienią się łańcuszki, pierścionki, kolczyki…biżuteria dla mężczyzn w postaci bransolet, łańcuchów, sygnetów. Stojąc z boku mam wrażenie, że oglądam jakieś przedstawienie, którego głównym tematem jest targowanie się, stukanie w klawisze kalkulatora, emocje zarówno kupujących jak sprzedających.

_mg_1716

Małe Indie

Małe Indie

(Małe) Indie nie istnieją bez sari. Ta tradycyjna część garderoby zakładana przez kobiety na subkontynencie indyjskim to istny pokaz mody. Kiedy wchodzę do sklepu z materiałami, z których sari powstaje dostaję oczopląsu. Sprzedawca zza lady z uśmiechem i dumą prezentuje piętrzące się prawie po sufit bele materiałów. Stojące przed półkami kobiety żywo gestykulują, radośnie wymieniając się spostrzeżeniami co do towaru. Nic z tego nie rozumiem, ale sądząc po emocjach…kobiety na całym świecie kochają zakupy. Gotowe sari na manekinach prezentują się prześlicznie. Piękne, nasycone kolory, ozdobne lamówki, połyskując złote lub srebrne nici. Orient kusi, zachwyca i mami.

Małe Indie

Małe Indie

Małe Indie

Mówi się, że Hindusi to najlepsi krawcy na świecie. Spróbowałam. Efekty zobaczycie w kolejnym wpisie…

I pomyśleć, że to wszystko nie w Indiach tylko w Singapurze. Jesteśmy w Little India (Małe Indie). Po wschodniej stronie rzeki, mają swój kawałek ziemi Tamilowie, ludność hinduska posługująca się językiem tamilskim, skupiająca swój dorobek w tym właśnie miejscu od czasów planu Rafflesa (Sir Thomas Stamford Bingley, założyciel miasta Singapur (obecnie Republika Singapuru), zakładającego ziemię dla każdej grupy etnicznej zamieszkującej Singapur. Tamilowie mają swój świat, bogaty w sztukę, literaturę, wyznają głównie hinduizm. W kolejnych wpisach pokażę Wam jak wygląda słynna Little India Arts Belt. Zajmują się rolnictwem, rzemiosłem. Tutaj w Singapurze są głównym dostarczycielem mąki, przypraw czy oleju sezamowego.

Jeśli wierzyć miejscowej ludności nikt tak nie potrafi handlować, o czym świadczyć ma potężne centrum handlowe Mustafa (Serangtoon Road), otwarte 24/7 oferujące ponad 300 tys. rodzajów produktów. W 1971 roku było zaledwie malutkim stoiskiem z ubraniami…

Wybrane dla Ciebie
Phi Phi

Phi Phi. Jaskinia Wikingów i zupa z ptasich gniazd

Dzieci z Filipin. Wieczór z życia gangu poławiaczy shrimps’ów

DO GÓRY