Bormla, Birgu, Isla. Maltańskie trójmiasto

malta


Według mojej opinii serce Malty. To tu powstają najładniejsze fotograficzne widokówki. Niezapomniana wycieczka na cały dzień.


Żeby wyrobić sobie zdanie o Malcie, trzeba trochę na niej pobyć i trochę po niej pochodzić, bo prawdziwy klimat wyspy, poczujemy dobiero poza kurortami. Birgu, Isla i Bormla to miasta leżące w środkowo-wschodniej części Malty. Nie są duże i nie sposób pisać o nich odzielnie, bo gdyby nie tablice informacyjne, można mieć wrażenie jednej, niekończącej się promenady. Dyskretnie przechodzące jedno w drugie, każde ma swój charakter i nastrój, tworzą maltańskie trójmiasto. Najłatwiej dostać się tam z Valletty, autobusami 1, 2 lub 3, w zależności, od którego chcemy zacząć nasz spacer. Bo Birgu, Bormla i Isla to miejsca, przede wszystkim do spacerowania, podziwiania architektury i robienia zdjęć.

Miasta te są średnio zaludnione, najbardziej Bormla około 6000 mieszkańców. Birgu natomiast, to ważny ośrodek stoczniowy, znajdujący zatrudnienie głównie w dokach. Położone jest pomiędzy zatokami Kalkara i Dockyard. Podobał mi sie ten industrialno-przemysłowy klimat, zmieszany ze starą maltańską zabudową. Birgu nazywane jest też Vittoriosa (miasto zwycięskie, niepokonane). W mieście możemy zwiedzać zabytki z czasów panowania joannitów: Fort św. Anioła – stanowiący eksterytorialną posiadłość, Suwerennego Zakonu Maltańskiego oraz Pałac Inkwizytorów z 1535 r. Można w nim zobaczyć salę sądową, cele więzienne i dziedziniec, na którym odbywały się egzekucje. Tutaj też znajduje się, naprawdę warte odwiedzenia, muzeum marinistyczne ( Malta Maritime Museum). Od strony lądu, Birgu otoczone jest murami miejskimi. Isla (lub L-Isla, Senglea), natomiast, wita nas piękną bramą, za którą widoki zapierają dech. Isla pełniła rolę bastionu, o czym przypominają, wykute w jednej z wieżyczek, oko i ucho – symbole czujności. Całe trójmiasto, to jeden wielki, piękny kadr, trudno oderwać oko od obiektywu. Niesamowite nabrzeże, zatoka Grand Harbour, przystań, w której zacumowane statki, jachty i żaglówki, czekają na swoją wakacyjną przygodę. Przy wielkich jachtach malutkie, maltańskie luzzu (rodzaj łodzi rybackiej), wyglądają jak zrobione z tektury miniaturki. Wzdłuż promenady, liczne kawiarnie i restauracje. Ja zwiedzałam Maltę w maju. Cisza, brak charakterystycznego dla pełni sezonu tłumu i gwaru, potęgowały doznania wyjątkowości i romantyzmu Bormli, Isli i Birgu.

malta

Wybrane dla Ciebie

Etno Inspiracje

O czym mówią mury? Osiem Bram Jerozolimy.