Alanya. Kale, Al-Asr i łzy


Na terenach starożytnej Pamfilii, w otoczeniu majestatycznych gór Taurus u podnóża, których rozciąga się urokliwy port leży Alanya. Korakesion – Wystające miasto.


Alanya. Na szczycie 600 metrowego wzgórza czas płynie wolniej. Teren seldżuckiej twierdzy otoczony ponad sześcioma kilometrami warownych murów stwarza warunki do długiego spaceru. W powietrzu unosi się specyficzny zapach, które działa trochę na wyobraźnię i podpowiada historię tego miejsca.
Naprawdę szkoda korzystać z dolmuszy. Kale (wzgórze) pokazuje swoje prawdziwe oblicze dopiero poza murami nastawionej na turystykę twierdzy. Bujna roślinność, malutkie domki przy, których tureckie kobiety tkają piękne, kolorowe chusty.
Leniwe kocury drzemiące na drzewach pomarańczy, zapach i smak swojskiego jedzenia, zupełnie inny niż w centrum miasta. Widoki tak piękne, że nie można oderwać oka od aparatu. Kiedy z kilku mecztów jak echo rozbrzmiewa Al-Asr, popołudniowa modlitwa, pojawia się uczucie wzruszenia i podziwu dla czegoś tak pięknego pomimo, że wyznaniowo bardzo dla mnie obcego. Spadając z obłoków na ziemię obserwuję portowe życie. Kolorowe rybackie łódki, bogate jachty, motorówki kołyszące się w takt fal, biała latarnia morska. Rybacy cierpliwie czekający na swoją zdobycz. Przyjemny gwar kilku języków. Wszystko tak leniwe i spokojne, że mam wrażenie być w zwolnionym kadrze. Trochę z boku Czerwona Wieża. Obronna forteca, 33 metry wysokości, 85 stopni prowadzących na szczyt. Fantastyczna panorama miasta. W ściany wbudowane zostały marmury pochodzące z antycznych ruin.

Alanya

Alanya

Alanya

Wybrane dla Ciebie
plantacje wodorostów

Nusa Lembongan. Plantacje wodorostów.

Walencja

Denia. Miasto śpiącego słonia